czwartek, 9 lutego 2012

Rozmowa o naiwności..






Przeprowadziłam ciekawą rozmowę ze znajomym, i szczerze mówiąc przeraziłam się... Pytał mi się o parę ciekawych kwestii, i zauważyłam że potrafię odpowiedzieć mu na każde z pytań przez własne doświadczenie. A raczej własne błędy. A co najgorsze? Ja wiem że popełniam wciąż te same błędy, widzę je, a mimo wszystko nie potrafię postępować inaczej.
No ale do rzeczy, to fragmenty rozmowy:


X - znajomy,


X: ale powiedz mi: czy jest mozliwe, żeby laska której wydaje sie, że jest zakochana (dodam, że we frajerze który jest brzydki i jest typowym cwaniakiem) odkochała sie?
JA: Jest możliwe, ale zazwyczaj jest tak zafascynowana że to potrwa.
 A co do poprzedniej kwestii, dlaczego Ty też nie wierzysz w miłość?
X: jak pomóc dziewczynie w "odfascynowaniu się"?
bardziej "kocham wszystkie kobiety" niz "kocham tą jedyną" a;e "szukam tej jedynej", żeby nie było
JA: hmm... No to widocznie żadna nie była warta dłuższej uwagi. Albo z góry nie brałeś ich na poważnie. 
Ojjjjjj, nie da się pomóc. Najczęściej ona musi na własnej skórze doświadczyć jaki jej wybranek to skurwysyn, a często są tak zaślepione że można jej przypierdolić w ryj, a ona popłacze, wybaczy, wytłumaczy go i nadal będzie kochać.
X: hmmm ale to głupie
albo inaczej
JA: Ale tak jest.
X: laska jest zakochana w gościu ale ten gość ją olewa, ale ona żyje nadzieją, że kiedyś będą razem... da się coś z tym zrobić?
JA: Ciężka sprawa. Musi albo: 1. zauważyć że ktoś inny jest lepszy od jej obiektu westchnień, albo 2. jej wybranek musi pokazać / powiedzieć jej otwarcie "nie licz na nic". Bo inaczej jak tego nie usłyszy będzie sobie robiła nadzieję. Ja tak robiłam. 2 lata. 
Za drugim razem poszło lepiej, tylko kilka miechów.
X: a powiedz mi jeszcze czemu Ty nie wierzysz w miłość?
JA: Bo nie wierzę że jest nam "pisany ten jedyny". Jest tylu facetów, i mam trafić na jednego przeznaczonego dla mnie? Skąd wiedzieć że to ten? Że nie zdradzi mnie jak to większość robi? Nie nie, to bajka.
X: „Miłość to forma uprzedzenia. Kochasz to, czego potrzebujesz, kochasz to, co poprawia ci samopoczucie, kochasz to, co jest wygodne. Jak możesz twierdzić, że kochasz jednego człowieka, skoro na świecie jest dziesięć tysięcy ludzi, których kochałabyś bardziej, gdybyś ich kiedyś poznała? Ale nigdy ich nie poznasz.”
` Charles Bukowski 
JA: No proszę xD
Ujął moje myśli w słowa xD




Naiwna ze mnie dzieczyna, ale świadomość tego to już jakiś postęp. Fragmencik pozostawiam do własnych przemyśleń. Dalej już nic istotnego nie było, zmieniliśmy temat na "jakbyś zareagował, gdyby Twoja dziewczyna przyznała się, że była prostytutką?".  

2 komentarze:

  1. a może ten twój kolega był w tej dziewczynie zakochany,a ty go swoimi słowami zniechęciłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałam szczerze co myślę, jego sprawa co z tym dalej zrobi.

      Usuń