No ale tak to już jest - właśnie na dworcu, wśród ludzkiego gwaru, hałasu pociągów i głosu megafonistów zapowiadających kolejne opóźnienia, rozgrywa się wiele emocjonujących scen, a nawet ludzkich dramatów. Tysiące ludzi podążają z miejsca na miejsce - jedni wyjeżdżają do pracy, na wakacje, do rodziny czy swoich ukochanych, inni w tym samym czasie właśnie tu przybyli, i wykończeni podróżą szukają w tłumie czekających na nich znajomych. Podróżni czasem wsiadają do pociągów bez cienia wzruszenia, lub czule żegnają się z bliskimi, których ponownie zobaczą dopiero za kilka dni, miesiąc, rok, a może nawet nigdy? Każy jest tu z jakiegoś powodu, ale tylko na chwilę, przejazdem. Mimo to dworce są świadkami niesamowitych ludzkich historii i emocji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile gorących powitań lub łzawych pożegnań, miało tu miejsce. Starsi i młodsi, z rodziną, znajomymi lub całkiem sami - każdy ma swoje własne życie, swoją historię, a wszystkich ich łączy ten właśnie przystanek na drodze do celu - dworzec. Poznań, Warszawa czy Swarzędz - stojąc na peronie, zawsze obserwuję ten osobliwy tłum, i zastanawiam się czy ktoś z nich tak jak ja, postrzega dworce kolejowe z takim sentymentem. Gdy mam gorszy dzień, przechodząc obok patrzę na to wszystko, i wspominam chwile, których nigdy nie zapomnę, a które zawsze będę kojarzyć z tym miejscem, lub myślę o tym jak bardzo chciałabym teraz wsiąść do jednego ze stojących pociągów, i tak po prostu odjechać - uciec gdzieś daleko, gdzie wszystkie codzienne problemy będą bez znaczenia.
środa, 14 marca 2012
Dworzec PKP - sentymentalnie.
Uwielbiam pociągi - kojarzą mi się z wolnością, ucieczką od codzienności w nieznane. Dla wielu użytkowników PKP podróż to horror, podczas gdy ja zadowolona taszczę ciężkie walizki po schodach na peron dworca. O tak, sam dworzec też pozytywnie mi się kojarzy. Ahh, te sentymenty...
No ale tak to już jest - właśnie na dworcu, wśród ludzkiego gwaru, hałasu pociągów i głosu megafonistów zapowiadających kolejne opóźnienia, rozgrywa się wiele emocjonujących scen, a nawet ludzkich dramatów. Tysiące ludzi podążają z miejsca na miejsce - jedni wyjeżdżają do pracy, na wakacje, do rodziny czy swoich ukochanych, inni w tym samym czasie właśnie tu przybyli, i wykończeni podróżą szukają w tłumie czekających na nich znajomych. Podróżni czasem wsiadają do pociągów bez cienia wzruszenia, lub czule żegnają się z bliskimi, których ponownie zobaczą dopiero za kilka dni, miesiąc, rok, a może nawet nigdy? Każy jest tu z jakiegoś powodu, ale tylko na chwilę, przejazdem. Mimo to dworce są świadkami niesamowitych ludzkich historii i emocji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile gorących powitań lub łzawych pożegnań, miało tu miejsce. Starsi i młodsi, z rodziną, znajomymi lub całkiem sami - każdy ma swoje własne życie, swoją historię, a wszystkich ich łączy ten właśnie przystanek na drodze do celu - dworzec. Poznań, Warszawa czy Swarzędz - stojąc na peronie, zawsze obserwuję ten osobliwy tłum, i zastanawiam się czy ktoś z nich tak jak ja, postrzega dworce kolejowe z takim sentymentem. Gdy mam gorszy dzień, przechodząc obok patrzę na to wszystko, i wspominam chwile, których nigdy nie zapomnę, a które zawsze będę kojarzyć z tym miejscem, lub myślę o tym jak bardzo chciałabym teraz wsiąść do jednego ze stojących pociągów, i tak po prostu odjechać - uciec gdzieś daleko, gdzie wszystkie codzienne problemy będą bez znaczenia.
No ale tak to już jest - właśnie na dworcu, wśród ludzkiego gwaru, hałasu pociągów i głosu megafonistów zapowiadających kolejne opóźnienia, rozgrywa się wiele emocjonujących scen, a nawet ludzkich dramatów. Tysiące ludzi podążają z miejsca na miejsce - jedni wyjeżdżają do pracy, na wakacje, do rodziny czy swoich ukochanych, inni w tym samym czasie właśnie tu przybyli, i wykończeni podróżą szukają w tłumie czekających na nich znajomych. Podróżni czasem wsiadają do pociągów bez cienia wzruszenia, lub czule żegnają się z bliskimi, których ponownie zobaczą dopiero za kilka dni, miesiąc, rok, a może nawet nigdy? Każy jest tu z jakiegoś powodu, ale tylko na chwilę, przejazdem. Mimo to dworce są świadkami niesamowitych ludzkich historii i emocji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile gorących powitań lub łzawych pożegnań, miało tu miejsce. Starsi i młodsi, z rodziną, znajomymi lub całkiem sami - każdy ma swoje własne życie, swoją historię, a wszystkich ich łączy ten właśnie przystanek na drodze do celu - dworzec. Poznań, Warszawa czy Swarzędz - stojąc na peronie, zawsze obserwuję ten osobliwy tłum, i zastanawiam się czy ktoś z nich tak jak ja, postrzega dworce kolejowe z takim sentymentem. Gdy mam gorszy dzień, przechodząc obok patrzę na to wszystko, i wspominam chwile, których nigdy nie zapomnę, a które zawsze będę kojarzyć z tym miejscem, lub myślę o tym jak bardzo chciałabym teraz wsiąść do jednego ze stojących pociągów, i tak po prostu odjechać - uciec gdzieś daleko, gdzie wszystkie codzienne problemy będą bez znaczenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz